niedziela, 31 lipca 2011

wieczorny

spacer z moją suką. mokro. mżawka. spokój i cisza. szum miasta w oddali. coraz większe zaufanie zwierzaka do mnie [nie mylić z posłuszeństwem :]
ochyda

sobota, 30 lipca 2011

przeczytane

peter zumthor 'myślenie architekturą'  - delikatnie poetyckie podejście do przedmiotu. zmysłowa prostota.  bardzo tak lubię...
okruchy

wtorek, 26 lipca 2011

amy

od soboty chodzą mi po głowie rożne jej piosenki. może dlatego żadnej tu nie wstawię.
rożne myśli też spacerują. mniej lub bardziej powiązane...

...............
tutaj ciekawa rozmowa na temat amy [tok FM]
i jeszcze streszczenie audycji ani gacek wraz z komentarzami [trójka]

niedziela, 24 lipca 2011

doczekałam się

popołudniowy wspin utonął w deszczu jeszcze zanim dojechałyśmy na miejsce. nawet nie było sensu wyciągać sprzętu z auta. pospacerowałyśmy chwilkę po kobylańskiej i zmyłyśmy się na zadaszoną ścianę miejską.
moja suka była pierwszy raz na panelu. najwyraźniej nie jest fanką techno. w popłochu wybiegła na ulicę. zgarnęłam psa. poprosiłam operatora zmianę muzyki. ochyda została uspokojona, a ja mogłam poruszać trochę kości.
ochyda

niedziela, 17 lipca 2011

środa, 13 lipca 2011

home, sweet home

w domu. załatwianie spraw. jeszcze przed wyjazdem coś stało się z moim telefonem. zrobił się bardzo chimeryczny. raz działa raz nie-działa. od tego trzeba zacząć. i cała reszta...
bardzo, ale to bardzo wypoczęłam. i bardzo, ale to bardzo bardzo tego potrzebowałam... nie wiedziałam nawet jak bardzo. szkoda, że tak krótko...
uk

poniedziałek, 11 lipca 2011

niedziela, 10 lipca 2011

bike

mało ludzi na rowerach widziałam na mojej wycieczce. może dlatego, że są wakacje, a na rowerach to główne studenci jeżdżą, holendrzy i skandynawowie. za to dużo rożnych porzuconych jednośladów plątało się po mieście - smutny widok, taki bezpański rower...

nie wiem na czym jedzie ta laska. ostre? singiel? coś takiego...mam już na dyskach mnóstwo zdjęć ludzi na rowerach, ale zawsze chciałam zrobić takie zdjęcie:

zastanawiam się czy ktoś w krakowie pomyśli kiedyś o czymś takim... wątpię. nawet zwykłych stojaków nie stawia się na nowych osiedlach - mój rower muszę przyczepić do latarni lub zostawić na klatce schodowej.
 uk

street art

w menczesterze widziałam bardzo niewiele - głównie oxford street i parę jej odnóg, ale też byłam tam tylko jeden dzień. zdecydowanie wolałam wypoczynek na wsi...

uk

life is good

in manchester...
brat zabrał nas na wystawę do miejskiej galerii . widziałam w życiu lepsze wystawy. lubię, jeśli eksponaty poukładane są na tyle czytelnie, że nie muszę czytać ich opisów. nie lubię też za dużego natłoku przedmiotów... tutaj najgorsza była chyba wystawa dizajnu. darowałam sobie nadawanie zdjęć z niej [może przy innej okazji]

 uk

manchester

męczy-ster. nas też trochę zmęczył. co nie znaczy, że mi się nie podobał, ale mało jeszcze mogę na ten temat powiedzieć. zaledwie powąchałam to miasto.



uk

piątek, 8 lipca 2011

bury

dziewiętnastowieczny kościół z bardzo ładnym, drewnianym sklepieniem. chciałam w nim zrobić więcej zdjęć, ale nie pozwolono mi. nigdzie tabliczki o zakazie, ale to jest czyjeś i ten ktoś nie chce moich zdjęć... przepędzano mnie też z aparatem w innych miejscach. aż strach było go wyciągać, choć tak niepozornie wygląda...
oprócz kościołów i fabryk, pamiętających jeszcze czasy rewolucji przemysłowej jest tutaj trochę nowoczesnych centr handlowych i dość duży college. takie podmiejskie miasteczko, wioska właściwie...

uk

czwartek, 7 lipca 2011

landscape

piękna wieś brytyjska... buty do biegania zabrałam ze sobą. tutaj mam na to czas i miejsce. nawet pogoda do wytrzymania... spokojnie i rodzinnie... :-)




uk

instrukcja

włóż swoją maskę, a potem zadbaj o dziecko. poświęcaj się z umiarem i rozsądkiem. egoizm nie jest taki zły.
uk

wtorek, 5 lipca 2011

fabryka miraculum

pamiętam jeszcze wycieczkę do fabryki miraculum - gdzieś tak może 5klasa szkoły podstawowej.oddział w bieżanowie. produkowali tam krem do golenia "brutal" :-).
poniżej inny oddział fabryki. wystawa końcowo-roczna studium anima art. murale: 'nocna ulica' - małgorzata chłopek i 'cyklop' samanthy niemczyk  -  czegoś takiego szukałam parę miesięcy temu...
na koniec jeszcze anonimowe graffiti i stare samochody. prawda, że pasuje wszysto do siebie??

krk

niedziela, 3 lipca 2011

zaczarowany ołówek

dla tych, którzy na skutek lania wody i ciężkiego lipcowego nieba wpadli w jakiś płytszy lub głębszy dołek:

58
łopatę należy traktować z rozwagą: próba zakopania dołka w którym się znajdujemy może skutkować pogłębieniem tegoż lub też wykopaniem następnego.
balon, może przez przypadek wznieść się za wysoko [będzie z czego spadać] lub dowieźć nas w niepożądane miejsce.
drabina, jak drabina. jak na obrazku.
powodzenia!