poniedziałek, 19 marca 2012

wredna suka

niedziela zapowiadała się naprawdę fajnie. czasem jednak plany idą w las...
tym razem poszły do weterynarza, bo jakaś wredna suka pogryzła moją. niby nie mogę mieć do nikogo pretensji... to moja zaczepia wszystkich. oba psy były spuszczone i bez kagańców. jednak taka mała biała ochyda ma zero szans jeśli jakaś amstafopodobna suka ją dołapie.  właściciel powinien być bardziej ostrożny. zwłaszcza gdy pojawia się w nowym miejscu... spotkanie skończyło się na parunastu ranach. trochę dziur, trochę szycia, lekko uszkodzone mięśnie...
mam nadzieję, że szybko się wyliże. jak na razie nie jest najgorzej. zobaczymy co będzie jutro i po jutrze. moja suka jest bardzo wytrzymała :-)

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

współczujemy pieskowi!:(

bloggerka: niespa pisze...

wracaj do zdrowia Mała!

chwilka pisze...

biedna....
zeby nie zostal jej jakis uraz, niechec do psiakow.

anita pisze...

chwilko, już jest z ochyda coraz lepiej - bardzo szybko do siebie dochodzi. biega i bawi sie z innymi psami i w dalszym ciągu zaczepia wszystkich...

Anonimowy pisze...

oh my god!!! I hope she will be good soon...

anita pisze...

she is already good!!! so fast, i am so happy :)

Anonimowy pisze...

good news :)))

Anita did u come to Turkey for hiking?

anita pisze...

i was climbing in turkey - last year in fab. in alanya area :-) beautiful mountains...

Anonimowy pisze...

http://en.wikipedia.org/wiki/Mount_Erciyes


check it please :)

anita pisze...

beautiful mountain!