Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 kwietnia 2015

dzwonek

lampa uliczna, którą spotkałam w vales, w szwajcarii. wyglądem przypomina mi krowi dzwonek. okoliczne wzgórza to krowie pastwiska. taka lampa jest zupełnie na miejscu. moim zdaniem piękna.
czy jej projektantem jest peter zumthor?

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

ławeczka

spotkana w szwajcarskiej dolinie. ławeczka do czytania, z widokiem na wioskę i rzekę.  niestety, w okolicy ławeczki nie ma nawet zwykłej latarni. nocne czytanie zatem odpada. widocznie szwajcarzy noce spędzają w domach.
niestety nie znam języka niemieckiego i nie mogę ocenić wartości literatury w pudełku. ciekawe jakby wygladała jego zawartość w polsce.

środa, 1 lutego 2012

startingood kompany

nowa przestrzeń dizajnersko-sołorkingowa w krakowie. wynajmują biurka na dni, miesiące... lata... :-)
miejsce w dość historycznym zakamarku miasta. ulica berka joselewicza, tuż przy nasypie kolejowym, tuż obok baru literki, na tyłach budynku, w którym kiedyś znajdowała się dość sławna imprezownia pt. żelazna... 
właścicielom i najemcom kompany życzę wszystkiego najlepszego. suce się u nich bardzo podobało :-)
krk

wtorek, 18 października 2011

dla dzieci

wdrapałam się na samą górę piramidy, rzecz jasna. trochę nisko... urzekły mnie drewniane konie i stacja benzynowa, były tam jeszcze drewniane kramy i amfiteatr z opon :-). wypróbowałam kilka urządzeń, jakich wcześniej nie znałam. wakacyjny powót do dzieciństwa.

poniedziałek, 17 października 2011

trawa

na dachu - to chyba musi być stary tutejszy zwyczaj. takie domu widziałam w muzeum:

a taki w mieście:
noway

czwartek, 24 marca 2011

ornament

paski i paski w paski mam w głowie. zadanie: wymyślić super-halo. efekciarskie i zachowawcze jednocześnie, a także ekonomiczne, rzecz jasna. wymyślić to jedno, a przekonać klienta do idei... ciężkie jest życie projektanta. :-)
okruchy

sobota, 18 grudnia 2010

antrakt

pomiędzy budową a ścianą [wspinaczkową]. w pauzie.
From krk

papierowe lampy z makeyourlamp.com do tego jeszcze ideafix.pl, supersklep i inne. wszystko razem takie se, ale fajnie, że dzieje się. czuć że coś się wykluwa i że wielka energia właśnie przeciera oczy po zbyt długim śnie :-)

poniedziałek, 8 listopada 2010

design attack

po pierwsze: bunkrowi przydałby się remont.
po drugie: fajny pomysł lampy z opakowań od tabletek... skoro ludzie biorą pigułki na wszystko...
po trzecie: kalosze. 
wycinanie dziury w cholewce podczas, gdy powyżej jest pasek ściągacza ze sznurkiem zabezpieczający wnętrze przed wodą. po co ten sznurek, skoro woda może nalać się przez dziurę poniżej? dziura w modelach bez ściągacza, w modelu ze sznurkiem dodatkowe uszy raczej, co??
From krk

niedziela, 29 sierpnia 2010

ddc

bilet do danish design center: brożka z tektury, zasadą działania przypominająca nieco spinacz biurowy. wymiary około  2x5cm  pierwszy i chyba jeden z fajniejszych eksponatów...


reszta... różnie - tj co najmniej dobrze :-).
na zdjęciu poniżej krzesło "nobody", stworzone metodą próżniową. pamiętam, że w mojej duńskiej szkole była taką maszynkę. duńscy studenci bez przerwy eksperymentowali z rożnymi materiałami - coby tu jeszcze można zassać - efekty jak widać są :-). krzesło ze zdjęcia jest trochę moim zdaniem za ciężkie - fizycznie i w formie, co jednak nie bardzo przeszkadza w jego atrakcyjności.  wyobrażam sobie wnętrze pełne takich krzeseł w rożnych kolorach. materiały z których jest zrobione pochodzą z recyclingu. nieźle :-).


więcej zdjęć z kopenhagi tu. strona projektantów krzesła "nobody" - tu.
jeszcze parę stron skandynawskich firm i projektantów [lista jest trochę bez ładu i składu]: muuto | fredericia | ciid | normann copenhagen | menu | fritz hansen | nanna ditzel | arne jakobsen | eva solo - eva trio - eva | royal copenhagen | piet hein | nuance | innovation | softline | erik joergensen | globe zero 4 | montana | bang & olufsen | lightyears | iq light | le klint | louis poulsen |... chyba mogłabym tak w nieskończoność :-) oni mają naprawdę długą tradycję w projektowaniu... 
polski dizajn, moim zdaniem, ma się coraz lepiej, tylko tradycji brak ciągłości. dobre-stare leżą odłogiem, podczas gdy w dani niektóre przedmioty są produkowane od 50 i więcej lat...

piątek, 20 sierpnia 2010

miss world

chyba najładniejsza budka telefoniczna na świecie  [nie tylko ja tak uważam]. nawet taka niezbyt zadbana, jak ta na moim zdjęciu, dobrze się prezentuje. niestety, nie wiem kto ją zaprojektował.


jeszcze inne piękności :


>>

wtorek, 25 maja 2010

pies w wielkim mieście

na takie rzeczy zwracam ostatnio uwagę:


w moim sąsiedztwie jest tylko jeden kosz na tego typu odpady. oznacza to, że jako porządna właścicielka pieska skazana jestem na długi spacer z pewnym skarbem w ręce lub wrzucenie owego do normalnego kosza. tylko, czy ta ostatnia wrzuta ma sens? za nie posprzątanie podobnych rzeczy grozi podobno mandat do 500zł. oczywiście torebek najczęściej brak. natknęłam się na nie jedynie w wejściu jednego z domów mieszkalnych, gdzie mój pies prawdopodobnie nie ma konkurencji.
i jak tu sprostać obywatelskim obowiązkom?
czy te pojemniki nie mogę być bardziej estetyczne? [te powyżej są okropnie brzydkie i przypadkowe...]

sobota, 27 lutego 2010

logo

bardzo dobrze znajoma firma ;-)
została założona na początku lat dziewięćdziesiątych. przez pierwsze lata zajmowała się  czym popadnie.  potem powstała piekarnia [kto by to przewidział!!]... logo i nazwa są częścią tamtego czasu. w całej, nowej polsce rożnego rodzaju "pole" i "eksy" rodziły się jak grzyby po deszczu :-). nazwy i loga-zlepki. szalony był to czas.
od dawna pomagam im z różnymi małymi rzeczami graficznymi i innymi. od zawsze wkurzało mnie logo - niespójne i niepasujące do piekarni.
nareszcie coś z nim zrobiłam! - wymyśliłam czcionkę. powstała w oparciu o stary znak firmowy - literkę "h". myślę, że jest ładna i odpowiednia dla tego typu działalności. samo logo w jakiejś bardziej zwartej formie pozostaje do opracowania. pomysł dojrzewa :-)

logo

poniedziałek, 25 maja 2009

takie sobie ciuchy

jakby ktoś interesował się tym co sobie czasem robię to tutaj są ciuchy, które kiedyś sobie wymyśliłam i uszyłam. teraz nie mam, niestety czasu na tego typu przyjemności. dwa pudełka materiałów czekają by przerobić je na różne sukienki i spodnie. maszyna też czeka, a ja w pracy pływam sobie. mam nadzieję, że wreszcie znajdę czas na takie sprawy. może uda się tego lata... a pomysłów w głowie, że ho, ho...

bardzo lubię tą koszulę. nie przepadam za guzikami, więc koszula jest wiązana w specjalny sposób. wiązanie to też element zaprojektowany.

white

spódnica zrobiona z całego kawałka materiału, jaki znalazłam w domu. obszyta ręcznie. jakieś 10-12m wstążki. z przodu jest kieszeń na dwie ręce. super wygląda w ruchu i na wietrze. spodnie pod spódnicą też uszyte przeze mnie. super proste, chyba pierwsze spodnie jakie w życiu uszyłam.
skirt & pants

a wszystko to zaczęło się w kopenhadze, gdzie studiowałam z chłopakiem, który sam sobie szył spodnie. i to jakie!!

aha: zdjęcia te zrobił mi karol hordziej... wieki temu [co widać po moich włosach]

niedziela, 5 kwietnia 2009

table story

przy okazji wizyty matthiasa wykopałam z moich archiwów jeden z naszych starych, szkolnych projektów. tematem był "stół jako miejsce spotkań". na etapie analizy postanowiliśmy pobawić się trochę stołem, który matthias znalazł w swoim duńskim domu. oto jak się bawiliśmy:


o ile dobrze pamiętam w dani maszty flagowe służą do wieszania flagi narodowej. wieszanie na nich innych rzeczy jest tam chyba zabronione. jako nieświadomi obcokrajowcy[polka, norweg i niemiec] mogliśmy sobie pozwolić na takie ekscesy. nasz stół był czerwony, prawie jak duńska flaga, która ma biały krzyż na czerwonym tle.

pokazaliśmy te zdjęcia naszym profesorom, przy semestralnej prezentacji projektu. dość się nimi ubawili :)

komplet [21] zdjęć jest tutaj

czwartek, 12 lutego 2009

znaczki w kryzysie

może nie jest to najbardziej świeża sprawa, ale dawno się tak nie ubawiłam:D i nie mogłam się powstrzymać... może kryzys nie jest zabawny, ale twórczy jest na pewno :D
przyszło to do mnie z pocztą od joli "brand logos after the crisis"- dzięki wielkie. nie wiem kto to wymyślił, szukałam w necie autora, ale znajdywałam tylko kolejne blogi z podobnymi rzeczami.

tutaj zaledwie kilka znaczków. więcej ich wykopałam:
tutaj i tutaj a także tam. tu bardziej hiszpańsko i tu też. na każdej z tych stron trochę inne spojrzenie na sprawę. tu z kolei tylko ford. :) miłego oglądania.

piątek, 30 stycznia 2009

kolekcja

robert kuśmirowski. masyw kolekcjonerski. ze zbiorów roberta kuśmirowskiego i rodziny sosenków. 07.01-22.02.2009. bunkier sztuki. kraków.
kolekcja sosenków to m. in. 40tys. zabawek, 600tys. pocztówek. oczywiście prezentacja w bunkrze jest bardzo ograniczona.
zastanawiam się jak duże trzeba mieć magazyny, żeby pomieścić taką kolekcję. ilość eksponatów jest dość imponująca i przyprawia lekkiego bólu głowy. z niektórymi z nich miałam już okazję bliżej obcować [dzieciństwo itp... :-) szafa stryjeńskiej]. fajnie jest to wszystko zobaczyć. pozwolić otoczyć się przedmiotom, pobyć w przestrzeni.

mam nadzieję, że rodzinie uda się zrealizować projekt muzeum zabawek i dzieciństwa w krakowie. władze naszego miast podobno za nim nie przepadają, a to moim zdaniem błąd.

uwaga: szopka królowej bony znajduje się przy samym wejściu na wystawę, po lewej stronie. łatwo ją przeoczyć. po prawej jest fajny diabełek :)



poniższy eksponat nie pochodzi z masywu kolekcjonerskiego. to moja prywatna kolekcja, niestety tylko fotograficzna. z przedmiotem tym spotkałam się podczas stypendium w kopenhadze. podróżne szachy. niewiele większe od dłoni. ich właścicielem był pewien gracz, którego poznałam w szachowym klubie dla niewidomych i niedowidzących [zdjęcie na samym dole]. oczywiście przedmiot ten umożliwia grę w szachy osobom, które nie mogą go ujrzeć.