Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uk. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lipca 2011

home, sweet home

w domu. załatwianie spraw. jeszcze przed wyjazdem coś stało się z moim telefonem. zrobił się bardzo chimeryczny. raz działa raz nie-działa. od tego trzeba zacząć. i cała reszta...
bardzo, ale to bardzo wypoczęłam. i bardzo, ale to bardzo bardzo tego potrzebowałam... nie wiedziałam nawet jak bardzo. szkoda, że tak krótko...
uk

poniedziałek, 11 lipca 2011

kids

nie mogłam się oprzeć - też musiałam spróbować wspiąć się na słupek... na wakacjach więcej uchodzi :-)



uk

neighbourhood








... i mniej niż pięć minut na piechotę by dostać się w taką okolicę:
uk

niedziela, 10 lipca 2011

bike

mało ludzi na rowerach widziałam na mojej wycieczce. może dlatego, że są wakacje, a na rowerach to główne studenci jeżdżą, holendrzy i skandynawowie. za to dużo rożnych porzuconych jednośladów plątało się po mieście - smutny widok, taki bezpański rower...

nie wiem na czym jedzie ta laska. ostre? singiel? coś takiego...mam już na dyskach mnóstwo zdjęć ludzi na rowerach, ale zawsze chciałam zrobić takie zdjęcie:

zastanawiam się czy ktoś w krakowie pomyśli kiedyś o czymś takim... wątpię. nawet zwykłych stojaków nie stawia się na nowych osiedlach - mój rower muszę przyczepić do latarni lub zostawić na klatce schodowej.
 uk

street art

w menczesterze widziałam bardzo niewiele - głównie oxford street i parę jej odnóg, ale też byłam tam tylko jeden dzień. zdecydowanie wolałam wypoczynek na wsi...

uk

life is good

in manchester...
brat zabrał nas na wystawę do miejskiej galerii . widziałam w życiu lepsze wystawy. lubię, jeśli eksponaty poukładane są na tyle czytelnie, że nie muszę czytać ich opisów. nie lubię też za dużego natłoku przedmiotów... tutaj najgorsza była chyba wystawa dizajnu. darowałam sobie nadawanie zdjęć z niej [może przy innej okazji]

 uk

manchester

męczy-ster. nas też trochę zmęczył. co nie znaczy, że mi się nie podobał, ale mało jeszcze mogę na ten temat powiedzieć. zaledwie powąchałam to miasto.



uk

piątek, 8 lipca 2011

bury

dziewiętnastowieczny kościół z bardzo ładnym, drewnianym sklepieniem. chciałam w nim zrobić więcej zdjęć, ale nie pozwolono mi. nigdzie tabliczki o zakazie, ale to jest czyjeś i ten ktoś nie chce moich zdjęć... przepędzano mnie też z aparatem w innych miejscach. aż strach było go wyciągać, choć tak niepozornie wygląda...
oprócz kościołów i fabryk, pamiętających jeszcze czasy rewolucji przemysłowej jest tutaj trochę nowoczesnych centr handlowych i dość duży college. takie podmiejskie miasteczko, wioska właściwie...

uk

czwartek, 7 lipca 2011

landscape

piękna wieś brytyjska... buty do biegania zabrałam ze sobą. tutaj mam na to czas i miejsce. nawet pogoda do wytrzymania... spokojnie i rodzinnie... :-)




uk

instrukcja

włóż swoją maskę, a potem zadbaj o dziecko. poświęcaj się z umiarem i rozsądkiem. egoizm nie jest taki zły.
uk