z jednej strony - kawał okazałej, jak na nasze warunki skały - z drugiej - para kamyków. jak jacyś porąbani wchodzimy na górę coraz trudniejszymi drogami. zamiast przejść wokół, zasiąść z winkiem i podziwiać widoki... ech...
nie jest to skała na upały. wyobrażam sobie, że bardzo przyjemnie jest tutaj wczesną wiosną lub jesienią. ściana po południu była bardzo mocno nasłoneczniona - parę godzin jakie tutaj spędziłam wyssało ze mnie dużo siły...
niestety moja forma pozostawia jeszcze wiele do życzenia - cóż, skoro tegoroczny sezon zaczęłam dwa tygodnie temu.... :-)
![]() |
![]() |
![]() |
| mountains...etc |



