Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okruchy.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okruchy.... Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2015

taaaka impreza

w tym roku impreza skońcyła się ok.2:30. należy ona do najlepszych na jakie zdarza mi sie trafiać w katolickim kosciele. radość zmartwychwstania, wspólny śpiew, mimo, że oficjalna impreza już dawno sie skończyła... 

piątek, 27 lutego 2015

3x2 + vw

10 tysięcy klocków, dwoje ludzi, dwa wieczory i dwie butelki wina = kupa fajnej zabawy.

niedziela, 9 lutego 2014

lodowisko

w poszukiwaniu motywacji do biegania: 
zalew skuty lodem w całości. można chodzić, choć brakło mi odwagi by przejść na drugi brzeg. w okół zielona trawka, błoto i czarna świnka.
taka niedziela.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

mróz

to była wyjątkowo mroźna niedziela. odpuściliśmy wtedy bieganie po lesie wolskim. było, jak dla mnie, za zimno. błękitne niebo tej zimy było unikatem. brązowy smog nad krakowem to, niestety nasza zimowa norma. ręce mi zamarzły i nos i mój aparat też po pewnym czasie odmówił posłuszeństwa. suka była zadowolona, choć mróz ją zmęczył bardzo. 

pomarańczowo-fioletowy

grudniowy poranek, ok 9 rano... widok z okna mojego poprzedniego mieszkania. przeprowadziłam się w lutym. pozostaję w tej samej okolicy, acz z innym widokiem. 
słońce i światło były rzadkościom tej zimy...

poniedziałek, 5 listopada 2012

karmnik

zdjęcia niestety nie są zbyt dobre, a karmnik nie jest piękny. 
na budowę tego karmnika poświęciłam minimum środków i czasu, a radość jaką mam z odwiedzających mnie sikorek i kowalików bezcenna...
karmnik składa się z dużej plastikowej butelki w której wycięłam dwa otwory na przeciwko siebie. bardzo ważne jest by otwory były dwa, a nie jeden. na początku był tylko jeden, ale odkąd są dwa, ptaszki korzystają z karmika znacznie chętniej. we wnętrzu wysypałam nasiona słonecznika. na zewnątrz zamontowałam słoninkę. 
nie spodziewałam się kowalików na moim balkonie... 
może kiedyś uda mi się zrobić lepsze zdjęcia.

chorowanie

przepraszam, za moją nieobecność, ale byłam naprawdę porządnie przeziębiona i nie miałam już siły na blog, zdjęcia i inne dodatkowe zajęcia...

sobota, 29 września 2012

jesień idzie

nie ma na to rady :-)... ale też idzie nowe. niedługo tam, gdzie teraz pył i gruz będą piękne ściany i podłogi... nie wiem dlaczego tak bardzo lubię kolor żółty. już od dawna. żółty, ale też: zielony - różne wersje i odcienie, różowy i magenta, pomarańczowy, indygo, śliwkowe brązy, fiolety i szary, szary: ciepły, betonowo-mysi... biały i czarny. kolory są niesamowite...

czwartek, 27 września 2012

sobota, 25 sierpnia 2012

w domu

chłopak już w domu. pierwsze karmienie, pierwsze przewijanie i pierwsze beknięcie na własnych śmieciach, zaliczone. temat uważam chwilowo za wyczerpany. :-)

więcej zdjęć jest tutaj.

niedziela, 19 sierpnia 2012

siostrzeniec

od dziś nowy w rodzinie 4.02kg żywej wagi. wygląda całkiem zdrowo :-). nie spieszył się na ten świat wcale. gratulacje dla rodziców, dziadków...
zadziałałam jak rodzinny reporter :-)
chlopak

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

...

już chyba dość tego tutaj milczenia... sama jeszcze nie wiem. niby wszystko powoli ok, ale jeszcze sił brak.
kolejne urodziny minęły dobrze. w górach. czas wrócić do mojej tutejszej przestrzeni.
tak zrobię.
obiecuję, że nadam coś sensownego, mam nadzieję, przed końcem sierpnia.
przepraszam tutejszych gości za nagłą przerwę i dziękuję za cierpliwość.

czwartek, 29 marca 2012

tylko bryka liczy się!

dobra bryka nie jest raczej niezbędna do życia, ale kiedy człowiek próbuje pokonać stopem jakiś kawał świata to dobra bryka nie jest zła.
własnym oczom nie mogłam uwierzyć, kiedy to cudo zatrzymało się przede mną. jechałam ze szwajcarii do paryża, wieki temu. cudo zatrzymało się na początku obwodnicy lyonu. właściciel - biznesmen z liechtensteinu, żeby włożyć mój plecak do auta musiał rozebrać tylne okienko. jego angielski był chyba gorszy niż mój francuski. to pogadaliśmy. pan zaopiekował się samotną autostopowiczką. na stacji postawił ciasto i kawę, potem rzucił okiem na tablice rejestracyjne i załatwił mi następnego stopa - prosto do paryża.
zrobiłam te zdjęcia ze zdjęć analogowych, na które natknęłam się przy okazji remontu i generalnych porządków.

niedziela, 18 marca 2012

wtorek, 6 marca 2012

mamy urodziny

moja mama skończyła właśnie 60lat...z tej okazji zrobiliśmy coś podobnego do pizzy, a mama upiekła sobie ciasta. spełnienia marzeń i pozytywnych zaskoczeń, mamo :-)
 smak i

środa, 29 lutego 2012

wróbel

lepszy w garści jeden niż nawet dwa gołębie na dachu...
rzadko ostatnio widzę wróble - żerują na makdonaldzie przy matecznym - cwaniaki. reszta chyba została skutecznie wyparta przez gołębie.
przed moim oknem głównie sikorki. sroki mają gniazdo w pobliżu. czasem przelatują gołębie, gawrony, kawki, sójki. na modrzewiu urzędują kowaliki. czasem wpadają dzięcioły :-)
okruchy
*18 marzec jest :)

niedziela, 5 lutego 2012