Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2012

dom

należy:
ściągnąć wszystkie obiekty wiszące | wynieść meble z sali balowej | w celu ochrony przed niekontrowanymi ruchami obuwia należy opakować niektóre blaty ze ścianą pod nimi włącznie, jak również kolumny jeśli takie nie mają własnej ochrony i znajdują się w domu | opakować schody, zwłaszcza gdy prowadzą do jedynej czynnej w tym czasie toalety |
oto zaledwie kilka wskazówek jak można przygotować dom do do dużej imprezy z tańcami. znam paru specjalistów w tej dziedzinie i sama do takich należę.

poniedziałek, 6 lutego 2012

lokum

wewnątrz dość dużo miejsca. minimalistyczna łazienka, kuchnia z salonem i sypialnia. nawet kominek tu jest - elektryczny :-)
 polska

środa, 19 października 2011

kilden

świeżutki i nowiutki teatr muzyczny. zaprojektowany przez finów - biuro ala. nazywa się kilden - źródło. szczerze mówiąc mam wątpliwości dotyczące głownie projektu wnętrz.  moim zdaniem taki reprezentacyjny projekt powinna cechować duża spójność detali. tutaj one wydały mi się potraktowane trochę po macoszemu. widać fajne pomysły, ale co, po co i dlaczego - nie wiem - może ładne...
perspektywy z wewnątrz na zewnątrz zachwycają - zwłaszcza gdy wyglądamy z dziupli - inna sprawa, że nie  bardzo jest na co popatrzeć, bo jakieś 30m od obiektu jest mały cypelek z przeładownią rybną :-). sprawę ratuje trochę dalsza perspektywa i rzut okiem lekko w bok.
teatr jest jeszcze nie wykończony i nie wszystkie sale działają. brakuje cokołów, ściany niedomalowane... prawdopodobnie to również miało wpływ na moją percepcję całości...
w miejscu tym znalazłam się przypadkowo, wiedziona ciekawością bryły. nie byłam przygotowana - nic nie czytałam na ten temat wcześniej. moja ocena jest zupełnie subiektywna.
 noway

kawa

z przyjaciółką. kafejka przy main-street. 
przy okazji parę detali wnętrza, które zwróciły moją uwagę.
szklany sufit :-) - białe, szklane kwadraty z czarnymi kropkami w rogach - niemal niewidoczne łączenia między kwadratami - na pierwszym zdjęciu
oświetlenie - bardzo dużo różnych lamp i lampek - różne oprawy i rodzaje źródeł światła. wszystkie świecą raczej z niewielką mocą, dając niepowtarzalny nastrój. czarne, wiszące tu i ówdzie kable dzielą przestrzeń i tworzą całkiem fajną scenografię. do tego po dwie lampy wiszące w każdym oknie, tuż przy szybie [podobne lampy widziałam też w oknach norweskich domów i mieszkań]
niby nic takiego, a jednak...
 noway

niedziela, 16 października 2011

czwartek, 15 września 2011

bagno

czyli toaleta. gdziekolwiek jestem sprawdzam jak wygląda. takie zainteresowanie zawodowe.
te pociągowe potrafią być czasem bagnem prawdziwym i niektóre knajpiane czasem niestety też.

środa, 19 stycznia 2011

gabinet

chyba niewiele jest w krakowie wnętrz z tamtego okresu, które do dziś zachowały się w swej oryginalnej formie, zmienionej jedynie przez czas... zastanawiam się czy nie powinny one podlegać ochronie.
w tym gabinecie ciągle przyjmuje pan dyrektor... ciekawe kto to projektował...

prodlew

gorąco zachęcam do obejrzenia pozostałych zdjęć.

piątek, 17 grudnia 2010

pan w pracy

pan fotograf [fotografik?] strzelał do mojego dzieła, a ja strzelałam do pana fotografa.
From okruchy
efekty naszej pracy można zobaczyć tutaj, a tu przy okazji, wrzuciłam trochę [dość surowych] zdjęć z moich realizacji. album ten będzie przeze mnie modyfikowany i uzupełniany w miarę możliwości czasowych i powstawania nowych wnętrz. może kiedyś zrobię swoją stronę internetową, na razie to co jest musi wystarczyć.

piątek, 27 sierpnia 2010

wnętrze

ciepło, przytulnie, bezpretensjonalnie. może brakuje tu trochę ładu. mieszkanie artystów. 
podoba mi się pomysł z dwoma lampami nad miejscem pracy i grafitowy stiuk wenecki nad blatem w kuchni. z tym elementem zawsze są problemy - płytki, tapety, mocne farby, szkło, laminaty... stiuku wcześniej nie widziałam. podobno działa dobrze.

niedziela, 22 sierpnia 2010

miejsca

po prawej stronie w ława-schody + blat w oknie. niewielka, niebanalna przestrzeń:
w takim miejscu można napić się kiepskiej kawy, z przelewowego ekspresu - cena tylko 10koron. w centrum miasta - aż się zdziwiłam, że takie bary ciągle tu istnieją. klienci to głównie lokalsi, ludzie starzy, sąsiedzi:
na ścianie i barze kolorowe deski, jak ze starego płotu. węzeł sanitarny za drzwiami od starego pociągu. menu na ścianie też charakterystyczne. z takich samych desek jak bar i niektóre ściany-ławki. lekko pankwo-dekadencko:
kopenhaga 2010

środa, 18 sierpnia 2010

ściany

w pokoju bardzo twórczej nastolatki:
brat odleciał.
więcej zdjęć z kopenhagi będzie tu.

wtorek, 16 lutego 2010

lifting

po dłuższej przerwie wchodzę i nadziwić się nie mogę. novotelowy bar po remoncie! 
przyglądam się i zastanawiam, czy ten remont miał jakiś sens. czy nie fajniej, oryginalniej było tu poprzednio? 
moim zdaniem stare wnętrze, cokolwiek by dyskutować z estetyką było bardzo spójne stylistycznie. jeśli poprzednio nie rozumiałam zestawienia materiałów teraz nie rozumiem już całej idei wnętrza.
dawne, skośne deski z sufitu bardzo dobrze pasowały do tego co jest za barem, a przewaga ciemnego koloru tworzyła specyficzną atmosferę...
obecny, jasny kolor jest bardzo pospolity i wcale do mnie nie przemawia. alkohole chyba lepiej wyglądają na białym lub ciemnym tle. poprzednia zieleń znacznie lepiej zgrywała się z mosiężnymi krzesłami.
problem zestawienia materiałów pozostał. w nowym wnętrzu brak dopełnienia do marmurowych blatów i mosiężnych krzeseł jest dla mnie dużo bardziej trudny do akceptacji. szczytem wszystkiego jest dobór wykładzin. jak można takiego dokonać - nie wiem. 
wszystko ani ładne, ani funkcjonalne. a tak niewiele było potrzeba...


sobota, 10 października 2009

historia miejsca

kraków, ul.estery 1.

takie obrazy zastali agnieszka, bartek i przemek, kiedy weszli do lokalu. pomagałam im wtedy trochę moim doświadczaniem projektowym -  różne funkcje i wymogi dotyczące baru... wszak estetycznie to chłopcy...

tak wyglądało już gotowe, rok później:

a to drugie urodziny:

w piętek miejsce-bar otrzymało elle style award. moje gratulacje.
całą trójkę znam już długi czas. mieszkaliśmy kiedyś w jednej kamienicy. fajne to były czasy. cała oficyna - 3 mieszkania, sami swoi.
bardzo lubię to, co chłopcy robią ze starymi meblami. nagroda należy im się zdecydowanie za całokształt :).

sobota, 29 sierpnia 2009

laguna

kawiarnia laguna, aleja róż, prawie róg placu centralnego.

z cyklu 'miejsca abnegackie':
wystrój tego nie zmienił się chyba od wczesnych lat 90'. tj. wygląda, że lokal zmienił swe ubarwienie. kiedyś był buraczkowo-fioletowo-biało-czarno-ciemnozielony, co widać jeszcze w niektórych elementach wnętrza. teraz, raczej wbrew sobie, dostał pięknych, słonecznych barw :). na szczęście elementy gips-kartonowe i lada mają wciąż tą samą, historyczną formę.

przyszłam tam na galaretkę z owocami. jak zawsze, kiedy jestem w okolicy. tym razem galaretki brak. w ladzie chłodniczej straszy jedynie samotna salaterka z bitą śmietaną. pani poinformowała mnie, że jest to co widać :). zapytałam o kawę, z nadzieją patrząc na ekspres. zepsuty. wyglądał jakby nigdy nie działał. dostać mogę kawę jedynie parzoną lub rozpuszczalna.
nie wszystko można mieć.