Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakrzówek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakrzówek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2011

zakrzówek - nieustająco

zaczęło się gdzieś wiosną 2008 roku. historia wydaje się nie mieć końca. znów wymaga zbierania podpisów. termin składania mija już w czwartek, 15 września...
jakby ktoś przechadzał sięw okolicach rynku: METALSHOP MIĘDZY RESTAURACJĄ 'SŁODKI WENTZL' A 'DA PIETRO' - można tam złożyć podpis. więcej wiadomości na stronie wydarzenia, lub tutaj, na blogu modraszka i na zielonym zakrzówku.
krk

piątek, 27 maja 2011

modraszek

goraco bardzo polecam kolektyw modraszkowy - w sprawie zakrzówkowej.
ważne daty to: 4 i 8 czerwca.




[posty na razie bez zdjęć - strasznie tęsknie za moim komputerkiem... ale mi się porobiło...]

czwartek, 3 czerwca 2010

agitacja :-)

urzędnikom i radnym naszego miasta brakuje chyba odwagi, by podjąć pewne decyzje... może potrzebują wsparcia ?? :-)
referendum mogłoby być dobrym rozwiązaniem, choć w obliczu powodzi niektóre sprawy schodzą na drugi plan. jednak decyzje dotyczące np. zabudowy terenów zielonych są podejmowane bezpowrotnie, dlatego nie można o nich zapominać. więcej na ten temat tutaj.

piątek, 13 listopada 2009

na sztukę czas

znów odległa sprawa... niestety ciągle jeszcze nie zakończona...
cokolwiek by mówić, to wprawę w malowaniu transparentów mam już niezłą. :) tzw. sztuka użytkowa. oczywiście ci, którzy malowali podobne dzieła przed 1989 rokiem byli prawdopodobnie o niebo w tym lepsi. na szczęście czasy obowiązkowych pochodów pierwszomajowych i innych tego typu defilad mamy już za sobą.  :)

poniedziałek, 29 czerwca 2009

ogloszenie zakrzówkowe

wszystkich, którzy chcieliby, żeby zakrzówek został piekny i zielony zapraszam w środę, 01lipca na sesję rady miasta - godzina 10.30, plac wszystkich świętych, klatka f wejście od podwórza.
wiecej informacji znajdziecie na stronie zielonego zakrzówka.
tutaj artykuł w wyborczej na temat natury 2000 na zakrzówku.
i jeszcze moje stare posty...

czwartek, 4 grudnia 2008

wielka radość!

po dłużej przerwie spowodowanej kontuzjami i innymi takimi wróciłam wreszcie do wspinania. ciekawa sprawa przy tej okazji stała się z moim biodrem. nastąpiło cudowne uzdrowienie (sic!). biodro postanowiło przestać mnie boleć jak tylko dowiedziało się, że idziemy na ścianę. wcześniej zabrałam je jedynie na basen [dla rozruchu].
przy okazji biodra spotkałam jeszcze jednego lekarza. ortopeda w scanmed. kiedy czekałam na swoją kolej, z jego gabinetu wychodziła kobieta. dość tęga, o kulach. była po operacji. lekarz jeszcze w drzwiach zalecał jej rower :).
wspinam się w fajnym towarzystwie. mamy małą, 4-osobową grupę i fajną instruktorkę [anię].

mam nadzieję, że tym razem wróciłam do wspinania na dłużej. pokonanie rożnego rodzaju lęków związanych z wysokością wymaga ode mnie częstego z nią obcowania. rzecz jasna chce również ćwiczyć moje ciało, coby było gotowe do nowych wyzwań w następnym sezonie. bardzo lubię ten rodzaj ruchu. lubię to zmęczenie. mięśnie bolą. czuję, ze żyję. duch tryska radością. :)

poniższe zdjęcia zrobiłam we wtorek. jadąc na budowę zabrałam do plecaka buty do wspinania i w powrotnej drodze odwiedziłam jeszcze sadystówkę. drugiego grudnia pogoda była super. dość ciepło. na ścianie niewiele osób. niebo błękitne, biała skała. słońce, ptaszki... mała przerwa w środku dnia.

niedziela, 14 września 2008

akcji c.d.

kolejna niedziela w akcji. mam wiele innych pomysłów na weekend. najchętniej siedziałabym w górach albo u ciotki na wsi. sprawa wymaga poświęceń. spędziłam 8 godzin na rogu siennej i stolarskiej. na początku pomagał mi trochę grzegorz. wielkie mu za to dzięki. fajnie, że jeszcze komuś się chce.
dla odmiany było strasznie zimno. jeszcze nie zdążyłam oswoić się z taka temperaturą. wciągałam z szafy czapkę i rękawiczki. zapomniałam o ciepłych skarpetach, więc trochę przemarzłam.
na zdjęciach:
miejsce akcji; przerwa w lokalu - trzeba się trochę ogrzać, dziś za barem kinia; miejsce akcji; te dziewczyny podpisały listę; znów lokal, pod koniec dnia - laparty; ja, czyli anita w lokalowej toalecie po miło przepracowanej niedzieli :)

aaaa.... tak poza tym: wczoraj pierwszy raz biegałam po ponad miesiącu przerwy. noga niestety boli wciąż trochę, co jest tym gorsze, że pary mi nie brak i jestem gotowa na dość długie dystanse... :)

niedziela, 7 września 2008

akcja "zakrzówek"

dziś znów zbieranie podpisów: okolice kościoła św. anny, przerwa na kawę w lokalu i zakrzówek. ciężka to praca. na dodatek słońce dziś grzało niemiłosiernie :).
w przyszłym tygodniu zbieramy dalej :)

na zdjęciach: kolega grzegorz, który mi przez jakiś czas dziś pomagał, patryk za barem w lokalu, jego koledzy i pan w białym ubraniu [obok patryka], czyli boguś - postać krakowska :). dawno go nie widziałam. bardzo miło było...

niedziela, 31 sierpnia 2008

zakrzówek

weekend poświęciłam niemal w całości na naszą akcję: malowanie transparentów, zbieranie podpisów... kościół pijarów, stolarska, przerwa w lokalu na kawę... trochę się tego uzbierało, ale ciągle chcemy więcej :)
[podpisy można tez składać w internecie]
oto parę dzisiejszych fotek:

czwartek, 26 czerwca 2008

zakrzówkowe spotaknie

w czwartek, 12 czerwca, na kampusie uniwersytetu jagiellońskiego odbyło się spotkanie przedstawicieli inwestora [architekci, prawnik] z naukowcami zainteresowanymi ochroną środowiska.
na spotkaniu wystąpili architekci: aleksander böhm i stanisław deńko, autorzy dwóch projektów dla zakrzówka, odpowiednio: koncepcja parku rekreacyjno-sportowego i osiedla mieszkaniowego miedzy ulica wyłom a jacka.
panowie są w rzeczy samej profesjonalistami i pomysły piękne, ale czy akurat w tym miejscu?

osobiście przeraża mnie rozwijające się wciąż blokowisko - rozszerzenie osiedla ruczaj, tak szumnie i pięknie zwane osiedlem europejskim, za nim kolejne osiedla... pamiętam, że kiedyś projektowałam tam komuś mieszkanie... było pięknie, widok na bielany... ludzie się wprowadzili, a tu nagle, rok później, blok przed nosem, wprost na osi tego pięknego widoku, ech...

boję się, że coś takiego powstanie w okolicach zakrzówka. teraz bloki pomiędzy ulica wyłom i jacka, wcześniej inne bloki [kończy sie budowa], następnie bloki w okolicach ul. salezjańskiej... itd. do tego, rzecz jasna będą potrzebne ulice, dojazdy... przy okazji można by pomyśleć o dodatkowej drodze do osiedla europejskiego, bo bloków będzie więcej i aut i trzeba jakoś, możliwie szybko sie do domu dostać... skończy się tym, że zakrzówek i skałki będą parkiem zakurzonym i głośnym. dziś już, na sadystówce oprócz śpiewu ptaków daje się słyszeć silniki samochodów. nie można wile oczekiwać, przecież to środek miasta, kapelanka blisko, ale co będzie, gdy te samochody będą przejeżdżały o 150-200m ode mnie?

inna sprawa: panowie architekci, chcą na zakrzówku zrobić park, z boiskami do tenisa, minigolfem, platformami widokowymi etc. dostępny dla niepełnosprawnych. znów, moja obawa co do tego miejsca: obecnie jest ono dość intymne, bardzo mi sie podobało określenie jednego z panów naukowców: obszar rekreacji kontemplacyjnej. myślę, ze w mieście, oprócz ogólnie dostępnych parków są też potrzebne takie, w których nie wszystko jest podane "na tacy", gdzie trzeba coś odkryć, gdzieś sie wspiąć, bardziej się postarać. miejsca gdzie można pobiegać po miękkich nawierzchniach , polnych dróżkach. nie wiem czy miejsca takie powinny być od razu dostępne dla ludzi na i z wózkiem.
ciągle jeszcze mamy dużo do zrobienia jeśli chodzi o dostępność dla niepełnosprawnych tak podstawowych obiektów jak urzędy, sklepy, placówki kulturalne. ciągle stan wielu chodników pozostawia dużo do życzenia, a przejazd z wózkiem w niektórych miejscach krakowa [np. ul. mogilska] należy do sportów ekstremalnych.
może najpierw należałoby zająć sie tego typu inwestycjami. może jeszcze nie jesteśmy wystarczająco dojrzali by zagarniać przyrodę.

najgorsze jest to, że cokolwiek się tam wybuduje, zrobi będzie to miało NIEODWRACALNE skutki. dlatego tak ważna jest rozwaga, rozwaga i jeszcze raz rozwaga.
w naszym pięknym, starym mieście tak trudno jest wywalczyć pozwolenie na nowoczesna architekturę w obrębie śródmieścia, o obszarze starego miasta nie wspominajac. architekci zazwyczaj mają bardzo duży problem z konserwatorem zabytków, czasem niestety ze strata dla projektu... a przyroda, szczególne miejsce... cóż, to oddać już dużo łatwiej... co ma jakaś łąka wspólnego z średniowiecznym krakowem? jakiś ex-kamieniołom, to przecież nie kościół mariacki.
i co na to konserwator przyrody?

naukowcy z instytutu nauki o środowisku [i inni], obecni na spotkaniu wydaja się mieć wiele propozycji dotyczących problemów współistnienia człowieka z natura na obszarach miejskich.
wielka szkoda, że na czwartkowym spotkaniu nie było żadnych przedstawicieli miasta. bardzo ich brakowało, bo od nich, naprawdę zależy los tego terenu.

obecnie, do końca czerwca można składać wnioski do studium uwarunkowań i rozwoju miasta krakowa - do biura planowania przestrzennego [więcej na ten temat: http://www.zielony.org.pl/ ] jest mało czasu.

poniżej mapka [google earth] omawianego przeze mnie obszaru, i moje foty z zakrzówka - [różny czas, różne aparaty. foty z zakrzówka dotyczą głównie terenu samych stawów, we wcześniejszych postach znajduja się foty obszaru miedzy ulicami wyłom i jacka. publikuję te zdjęcia, ponieważ uważam, że inwestycje, takie jak budownictwo wielorodzinne spowodują duże i niekorzystne zmiany w tym rejonie.

niedziela, 18 maja 2008

przejście koguta

na zakrzówku jestem ostatnio min.3razy w tygodniu. moje dłonie od skał nie pięknieją. coś za coś.

w sekcji darka dominują kobiety. czasem zastanawiam się jak on do nas wszystkich ma cierpliwość. na zdjęciu: nie bój się, instruktor złapie cię!

środa, 30 kwietnia 2008

outdoor

swoje marzenia lubię spełniać. chciałam do natury, w skały. mam: zakrzówek. sadystówka. pierwszy sezon wspinaczkowy uważam za rozpoczęty.

piątek, 25 kwietnia 2008

zakrzówek

akcja miała miejsce już prawie dwa tygodnie temu. w niedzielę. zbieraliśmy podpisy pod uwagami do projektu zagospodarowania przestrzennego, który przewiduje zabudowę mieszkaniową [bloki] pomiędzy ulicami wyłom i jacka - na zdjęciach jest to teren na lewo od drogi.
bardzo lubię ta łąkę. chodzą tam sarny, bażanty, dziki... za to niezbyt wiele ludzi. łąka tworzy strefę buforową pomiędzy skałkami, a osiedlami. zrozumiałabym jeszcze częściową zabudowę tego terenu jakimiś domkami szeregowymi czy czymś podobnym - od strony ul. jacka.
jednak nie mogę się zgodzić na zabudowanie tego terenu, utworzenie z ulicy wyłom [to ta na zdjęciu] drogi przelotowej w stronę ruczaju, który stał się kolejną sypialnią krakowa z coraz większą gęstością zaludnienia. coś takiego na pewno będzie miało wpływ na cały teren skałek, zwierzęta, przyrodę...
stad mój udział w tym przedsięwzięciu.
dwa tygodnie temu zbieraliśmy podpisy na zakrzówku, osiedlu podwawelskim i pod kościołem dominikanów na stolarskiej. wszystko złożyliśmy do magistratu tydzień temu, w piątek 18 kwietnia. prezydent ma 21 dni na odpowiedź.
w dalszym ciągu polecam stronę internetową www.zielony.org.pl tam jest napisane, jak możecie pomóc, a także wytłumaczone bliżej co, jak i dlaczego.


czwartek, 10 kwietnia 2008

zakrzówek

zakrzówek jak miejscem magicznym, szczególnym. mój numer jeden jeśli chodzi o miejsca w krakowie. częściej jestem na zakrzówku niz na wawelu.

oto linki do sprawy:

http://www.zielony.org.pl/
http://www.bip.krakow.pl/?dok_id=12979&sub_dok_id=12979