niedziela, 10 lipca 2011

manchester

męczy-ster. nas też trochę zmęczył. co nie znaczy, że mi się nie podobał, ale mało jeszcze mogę na ten temat powiedzieć. zaledwie powąchałam to miasto.



uk

piątek, 8 lipca 2011

bury

dziewiętnastowieczny kościół z bardzo ładnym, drewnianym sklepieniem. chciałam w nim zrobić więcej zdjęć, ale nie pozwolono mi. nigdzie tabliczki o zakazie, ale to jest czyjeś i ten ktoś nie chce moich zdjęć... przepędzano mnie też z aparatem w innych miejscach. aż strach było go wyciągać, choć tak niepozornie wygląda...
oprócz kościołów i fabryk, pamiętających jeszcze czasy rewolucji przemysłowej jest tutaj trochę nowoczesnych centr handlowych i dość duży college. takie podmiejskie miasteczko, wioska właściwie...

uk

czwartek, 7 lipca 2011

landscape

piękna wieś brytyjska... buty do biegania zabrałam ze sobą. tutaj mam na to czas i miejsce. nawet pogoda do wytrzymania... spokojnie i rodzinnie... :-)




uk

instrukcja

włóż swoją maskę, a potem zadbaj o dziecko. poświęcaj się z umiarem i rozsądkiem. egoizm nie jest taki zły.
uk

wtorek, 5 lipca 2011

fabryka miraculum

pamiętam jeszcze wycieczkę do fabryki miraculum - gdzieś tak może 5klasa szkoły podstawowej.oddział w bieżanowie. produkowali tam krem do golenia "brutal" :-).
poniżej inny oddział fabryki. wystawa końcowo-roczna studium anima art. murale: 'nocna ulica' - małgorzata chłopek i 'cyklop' samanthy niemczyk  -  czegoś takiego szukałam parę miesięcy temu...
na koniec jeszcze anonimowe graffiti i stare samochody. prawda, że pasuje wszysto do siebie??

krk

niedziela, 3 lipca 2011

zaczarowany ołówek

dla tych, którzy na skutek lania wody i ciężkiego lipcowego nieba wpadli w jakiś płytszy lub głębszy dołek:

58
łopatę należy traktować z rozwagą: próba zakopania dołka w którym się znajdujemy może skutkować pogłębieniem tegoż lub też wykopaniem następnego.
balon, może przez przypadek wznieść się za wysoko [będzie z czego spadać] lub dowieźć nas w niepożądane miejsce.
drabina, jak drabina. jak na obrazku.
powodzenia!