moje główne wrażenie:
pustka. brak duchowości. takiej, którą czasem odnajduje się w zetknięciu ze śmiercią. duchowości, która niekoniecznie związana jest z jakąś religią.
to nie jest wada filmu. prawdopodobnie to właśnie jest jego temat...
parę scen w mojej interpretacji [kolejność przypadkowa, z tendencją do chronologii]:
rodzina
przy stole, sami artyści odnoszący sukcesy. kto jest największy, najwspanialszy, najsławniejszy?...
nie mówić mamie, że umiera... konsekwentnie i do końca. nawet ksiądz ostatniego namaszczenia dokonuje najciszej jak umie. i to jaki ksiądz ! :)
śmiech córek w szpitalu, przy łóżku matki. dziewczyny trochę przypominały mi panienki z filmu
"wniebowzięci", które co chwila chichrają się, odrobinie neurotycznie może.
winda. zacina się. wszystko nie działa tak, jak powinno. mama też nie powinna umierać. wszystko jest nie tak i nie-do-wytrzymania.
ojciec. opuszczony. zapija się... nie pierwszy raz na odtruciu. alkoholik? jedna z dysfunkcji rodziny? umiera. znów jest zabawnie, bo orszak pomylił drogę. tym razem wytrzymane.
opuszczenie. matka w agonii, a jego nie ma. pracuje za granicą. ważny projekt...
seks. poszukiwanie bliskości [trochę tak, jak dziecko szuka matczynego sutka], kompensacja...
przyjaciel. w przeciwieństwie do wszystkich innych jest blisko. milczący. duży, mocny. gotowy znieść wszystko. można się na nim oprzeć. można go sobie stworzyć, do-wyobrazić.
sztuka. kolaże. estetyczne zlepki. odnoszą sukcesy... coś ważnego i intymnego zostaje zdeptane przez krytyków... ryzyko zawodowe :)
skoro wszystko nie działa, nawet ostatni punkt oparcia
nie wie czy chce nim być, pozostaje się z tym pogodzić. skoro wszystko się skończyło, to wszystko jest równocześnie otwarte. pozostaje zacząć
od nowa.
istnieje szansa...
ok. wyszło mi 11. są podobno 33 :)
dużo słyszałam na temat filmu. znajomi, którzy widzieli, mówili, że piękny... słuchałam wywiadów z autorką, coś tam czytałam... spodziewałam się czegoś zupełnie innego. z drugiej strony
...historia, opowiedziana w tym filmie jest tak niewiarygodna, że może być tylko prawdziwa. :)
chyba wszystkim bohaterom brak kontaktu z własnym wnętrzem, swojego rodzaju racjonalizmu... chyba wszyscy bohaterowie są tego czegoś pozbawieni, albo przynajmniej mają tego za mało, by sprostać sytuacji. chyba wszyscy są niedojrzali. smutne to trochę...