piątek, 22 sierpnia 2008

przystanek

ostatnie popołudnie - prawie jak indie - niektórzy nawet znają to miejsce :)
jeszcze taka mała uwaga na temat mojej rekonwalescencji: noga ma się znacznie lepiej. chodzę, jeżdżę na rowerze. gorzej z bieganiem i chodzeniem po schodach. nie mogę też stać na palcach. boli. ścięgno achillesa chyba mam obite dość poważnie. w przyszłym tygodniu ściągam szwy, idę do lekarza. zobaczymy co dalej. kiedy biegi, wspiny i inne kochane rzeczy... [na razie jest kochana praca...]

Brak komentarzy: