środa, 25 marca 2009

baśki

byłam sobie ostatnio na fajnej imprezie.
imieniny barbary. przeniesione na pierwszy dzień wiosny... [i gdzie ta wiosna?]
pierwszy raz miałam okazję dać baśce świeże baśki - prosto z psiklatki :). zawsze się zastanawiałam dlaczego baśki są na wiosnę, zamiast dla basiek, w grudniu...

baśka ma lat 70. chciałabym być w takiej formie w tym wieku. w towarzystwie jej kumpli czułam się wyśmienicie. niektórzy z moich trzydziestoletnich znajomych już przekreślili siebie w życiu. ludzie, z którymi spotkałam się na przyjęciu, tym życiem tryskają. marzą, planują podróże, uprawiają sporty... dzieci odchowane, wnuki właściwie też... niektórzy znają się jeszcze ze studiów. ile to już lat?
baśka pokazywała swoje zdjęcia z madery. ja rozmawiałam z jej znajomymi o górach i morzach. bardzo miło nam czas upłynął.

... tak sobie myślę; 70lat to wciąż młodości pełnia :)

Brak komentarzy: